Po godzinach

Weekend offline z designem w Łodzi

Kto z was śledzi mojego Instagrama to wie, że jakiś czas temu byłam w Łodzi na Łódź Design Festiwal oraz Meetblogin, czyli zjeździe blogerów wnętrzarskich. To już czwarty raz. Tak, bo sam blog ma chyba z cztery, albo już nawet pięć lat.

Tym razem o zupełnie innej porze roku, bo nie w październiku, a w maju. Było więc ciepło, miło i jak jeszcze? Już piszę. Czy warto włóczyć się z Krakowa taki kawał drogi do tej Łodzi?!

ŁÓDŹ DESIGN FESTWIAL

Odbywał się już po raz dwunasty. Pamiętam jak na studiach jeden z wykładowców wspominał nam, że warto się wybrać na ten festiwal do Łodzi i zobaczyć wystawy towarzyszące temu wydarzeniowi. (przyp. studiowałam architekturę wnętrz). To chyba jeden z najlepszych Festiwali w Polsce poruszający tematykę designu. Nie jest to jednak wydarzenie komercyjne i o tym trzeba pamiętać wybierając się do Łodzi. To nie festiwal ładnych stoisk marek związanych z wyposażeniem do wnętrz. W przestrzeni Art. Inkubator znajdziemy za każdym razem inne wystawy, które poruszają tematykę bliską zagadnieniom związanym z designem i wszystkim tym co nas otacza. Zawsze mamy też wystawę po konkursową Make Me za najciekawsze projekty młodych projektantów jeszcze nie wdrożone do produkcji oraz Must Have, czyli te polskie produkty, które możemy już dostać. Ciekawe jest obserwowanie jakie projekty wybierane są z roku na rok i czy są do siebie podobne.

MEETBLOGIN

Na Meetblogin, czyli zjeździe blogerów wnętrzarskich wylądowałam kiedyś trochę przypadkiem cztery lata temu i od tamtego czasu jestem co roku, bo Ci blogerzy to tacy zabawni ludzie, że warto z nimi spotkać się, by wspólnie coś tam powycinać, poprzyklejać i pogadać.

Od jakiegoś czasu zmieniła się formuła spotkań na bardziej warsztatowe i dobrze, bo mamy możliwość poznania się bliżej. A chyba o to w tych spotkaniach najbardziej chodzi, by się spotkać, poznać i razem coś stworzyć.

Organizacja w tym roku była świetna. Każda z marek współpracujących przygotowała ciekawe i kreatywne warsztaty. Ceramika Paradyż jak zawsze dała morze możliwości twórczych. Tym razem tworzyliśmy kolekcje płytek ściennych. Rosenthal dał nam możliwość malowania porcelany. Markslojd zdobienie lamp. Aranżacja stołu z TGHOME.  Działo się tak wiele, że trudno to wszystko wymienić. Zobaczcie na zdjęciach jak kreatywny to był weekend. Nuda? Na to nie było czasu, bo wolny czas to był dobry czas, by spotkać się z dziewczynami na mieście. Ciesz się, że niektóre osoby spotykam rok w rok jak na spotkaniu klasowym, ale są też nowi, których znam blogi, a dzięki meetblogin mam przyjemność poznać na żywo.

I tak sobie jeżdżę do tej Łodzi przynajmniej raz w roku. Czasem wracam zamyślona, gdy jakaś wystawa na Festiwalu poruszy ważny temat w słusznej sprawie dość dobitnie. Poznam ciekawych ludzi i znajdę mnóstwo powodów do radości. Warto, więc jeździć na ten Festiwal i event do Łodzi raz w roku.

I na koniec jeden z niewielu wykładów na tym meetblogin, na którym niestety nie mogłam zostać, bo musiałam pędzić na pociąg. Mojej ulubionej Oli Munzar z Planktona, Fueldesign, Borysewicz i Munzar architektura wnętrz … Jak ktoś nagrywał wykład to ja chętnie przygarnę.

Do zobaczenia za rok! Dziękuje Uli Michalak za świetną organizacje.

foto: Kaboompics

0 comments on “Weekend offline z designem w Łodzi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

TOP