Moje mieszkanie

Czy warto czekać? Zakup mieszkania na etapie „dziury w ziemi”

Dzisiejszy wpis będzie o czekaniu. Oczywiście nie zabraknie też słów kilka o wnętrzach.

Czy w dzisiejszym świecie warto chwilę zaczekać? Czy warto czekać, skoro wszystko ma być na już i na teraz? I czy warto czekać, skoro wszystko, albo raczej prawie wszystko może być od ręki?

Historia tej opowieści zaczęła się już prawie półtora roku temu. Kiedy podjęliśmy decyzję o zakupie mieszkania pomyślałam, że już za chwilę będziemy mieszkać w naszym własnym mieszkaniu.

Skoro mieszkam w tak dużym mieście jak Kraków, w którym buduje się coraz więcej to pomyślałam, że nie będzie problemu ze znalezieniem mieszkania, a jedynym ograniczeniem będzie cena za mieszkanie. Tak jednak nie do końca było, bo kiedy zaczęłam szukać idealnego mieszkania w odpowiedniej lokalizacji i w odpowiedniej cenie to przy szukaniu inwestycji miałam coraz większe wrażenie, że nie ma w czym wybierać. W końcu jednak udało nam się znaleźć coś co spełnia prawie wszystkie kryteria. O tym jakie to były kryteria to jeszcze napiszę jak nie w tym poście to w następnym, bo myślę, że wielu z was to może zainteresować.

I co dalej?

Udało się wybrać mieszkanie, które spełniało założone kryteria. I to zupełnie przypadkiem. Jedyny punkt ekstra, który trzeba było spełnić to czekanie.

MIESZKANIE KUPIONE NA ETAPIE PRZYSŁOWIOWEJ „DZIURY W ZIEMI”

Kiedy wybraliśmy to mieszkanie to etap inwestycji był nawet nie na poziomie „dziury w ziemi”, a raczej przed pozwoleniem na budowę. Jednak bardzo szybko od naszej decyzji było już pozwolenie na budowę, a potem bardzo szybko zaczęła pojawiać się bardzo, ale to bardzo duża dziura w ziemi. I tak przez chyba rok staliśmy się bacznymi obserwatorami budowy bloku mieszkalnego jakich w Krakowie jest pełno. Cieszyliśmy się z każdych efektów, które były widoczne na budowie. I do tej pory bardzo nas to cieszy.

CZY WARTO, WIĘC POCZEKAĆ?

Jeśli nie zmusza nas sytuacja do tego, że już w tym momencie musimy się przeprowadzić to zdecydowanie: TAK ! Za kilka tygodni, a może nawet dni w końcu odbierzemy klucze do naszego mieszkania i rozpocznie się etap urządzania wnętrz. Rozpocznie się dużo zupełnie nowych doświadczeń. Czas, który spędziliśmy na czekanie był świetną lekcją na ochłonięcie i zastanowienie się jak chcemy urządzić to nasze mieszkanie. Jak rozplanować budżet wykończeniowy i właściwie to też czas na stworzenie takiego budżetu. W czekaniu jest też coś magicznego i to na każdym polu wydarzeń w naszym życiu. Czekanie uczy nas pokory, ale też daje nam poczucie lekkiej ekscytacji, która towarzyszy w tym powolnie upływającym czasie. Choć dziś muszę powiedzieć, że ten czas zleciał bardzo szybko.

Wybór zakupu mieszkania na tak wczesnym etapie inwestycji daje też możliwości negocjacji ceny, a także wyboru najlepszego dla nas mieszkania. I oczywiście zmian lokatorskich w mieszkaniu, z których skorzystaliśmy.

Warto w życiu poczekać. Nie wszystko musi być na już i na teraz.

Jeśli miło się wam czytało tych moich słów kilka o naszych początkach zakupu własnego mieszkania to dajcie mi znać o tym w komentarzach. W kolejnym poście pojawią się kolejne myśli związane z zakupem mieszkania.

p.s. zdjęcia umieszczone w poście są z przed roku 🙂

9 comments on “Czy warto czekać? Zakup mieszkania na etapie „dziury w ziemi”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

TOP